Przez jednych kochana, przez innych nienawidzona. Portal, który obok allegro i Google stał się jednym z najbardziej rozpoznawanych w polskim internecie. Towarzyszył nam od końca 2006 roku, kiedy to został zapoczątkowany przez jednego ze studentów informatyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Od tamtej pory na portalu zostało utworzonych ponad 13 milionów kont użytkowników, a sam serwis znalazł się w 2008 roku na siódmym miejscu wśród najszybciej rosnących w skali świata zapytań Google!
Z prostej strony pozwalającej odnaleźć swoich przyjaciół z szkolnych lat nasza-klasa zaczęła się przekształcać w coraz bardziej skomplikowany serwis społecznościowy. Z każdą kolejną zmianą pojawiało się coraz więcej negatywnych opinii, lecz użytkowników dalej przybywało. Na cóż to użytkownicy narzekali?
- Śledzik – odpowiednik tweetera lub Blipa. Z niewyjaśnionych powodów (może nazwa?) Użytkownicy go znienawidzili.
- Eurogąbki – i wszystko co można za nie kupić. Nagle wszyscy się obudzili i stwierdzili, że Nasza-Klasa pozwala na sobie zarobić. Serio?! A ja myślałam, że powstała z dobrego serca…
- Ocena zdjęć – ogólnie ujmując porównanie naszej-klasy do fotki. Nikt z narzekających nie zwrócił uwagi na to, że opcję tą można wyłączyć w panelu…
Do tego momentu mimo wielu narzekań mogliśmy być dumni chociaż z faktu istnienia tak potężnego i nawet znanego na świece serwisu. Niestety. Nasza-Klasa została sprzedana. Skoro Nasza-Klasa przestała być już nasza, a wszyscy kontakty z swoimi bliskimi „odświeżyli” szybki do tej pory rozwój portalu stanął w miejscu. Ponadto szybki rozwój innych światowych serwisów społecznościowych takich jak My-Space czy Facebook spowodował migrowanie Polaków na zachód. W takim wypadku „inwestor ze wschodu” chcąc zatrzymać użytkowników w portalu postanawia skończyć z Naszą-Klasą. Powstaje NK – polski odpowiednik Facebooka. Gierki, zdjęcia, komunikator i… nowy regulamin. Na szczęście użytkownicy tym razem go przeczytali zamiast bezmyślnie go zaakceptować.
Wg. TVP.info:
– Obecnie odsetek osób, które nie zaakceptowały nowych regulacji, jest niższy niż 1 proc. - mówi Joanna Gajewska, rzecznik serwisu. Można zatem oszacować, że to nie więcej niż 140 tys. użytkowników.
Dalej możemy przeczytać:
- Nasza-klasa uzyskuje prawa do wszystkiego, co użytkownik zamieszcza w swoim profilu, i może to wykorzystywać w dowolnych celach, łącznie z reklamami, wydawaniem albumów, gadżetów itd. – potwierdza radca prawny Mateusz Trojanowski.
- Użytkownik nie mógłby być pewien, że jego wizerunek i jakiś ciekawy wpis nie znajdzie się np. na kubku Naszej-klasy sprzedawanym w supermarkecie – dodaje.
A to dzięki temu fragmentowi regulaminu:
Użytkownik poprzez umieszczenie Danych, w szczególności wizerunku, materiałów lub wypowiedzi na Koncie własnym lub innego Użytkownika udziela NK niewyłącznej licencji na wykorzystywanie, utrwalania w pamięci komputera, zmienianie, usuwanie, uzupełnianie, wykonywanie publiczne, wyświetlanie publiczne, zwielokrotnianie i rozpowszechnianie (w szczególności w Internecie) tych Danych.
Fragment ten brzmi teraz dużo delikatniej niż kilka dni temu. To wynik tego zapisu:
NK zastrzega sobie prawo do zmiany postanowień Regulaminu w każdej chwili z ważnych przyczyn (w szczególności podyktowanych względami technicznymi lub prawnymi), bez konieczności uzasadniania tych przyczyn Użytkownikom, z zastrzeżeniem ust. 3. niniejszego artykułu.
Parodia
Najdziwniejsze jest to, że większość użytkowników sprzeciwiających się temu zapisowi ochoczo zakłada konto na Facebooku, którego regulamin i funkcjonalność jest prawie identyczna. Takiego postępowania już pojąć nie mogę. Fakt faktem NK już nie należy bezpośrednio do Polaków, ale mimo wszystko znajduje się w Polsce. Posiada polskie wsparcie oraz płaci podatki w Polsce. Dlaczego więc jeśli daje nam takie możliwości jak FB chcecie dać zarobić obcokrajowcom?
No dobra… To gdzie się udać?
Wszystkim którzy dalej szukają swojego miejsca w sieci polecam rozpoczęcie blogowania. Posiadanie własnej strony ma wiele swoich plusów. Przede wszystkim wygląd, opcje oraz prawa autorskie definiujemy sami. Będąc panem samemu sobie możecie publikować wszystko, co jest zgodne z polskim prawem. Wygląd waszej strony oraz jej możliwości także zależy tylko od was.
Gdzie mogę blogować?
Najlepszym rozwiązaniem jest zakup własnego hostingu, wykupienie domeny i budowanie własnej strony. Niestety. To wszystko kosztuje oraz wymaga chociaż podstawowej wiedzy.
Prostsze i darmowe rozwiązanie to instalacja np: WordPressa (silniku strony) na jednym z darmowych hostingów. Całość zajmuje kilka minut, a wykorzystując mój poradnik każdy będzie w stanie stworzyć własną stronę.
Jeśli to także jest dla was za wiele pozostaje utworzenie konta w jednym z wielu serwisów blogowych. Niestety. Tutaj spotkamy się już z pewnymi ograniczeniami (np: możemy wybrać jeden z kilkudziesięciu styli strony oraz nie mamy możliwości ingerencji w kod strony). Mimo wszystko wg mnie jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie od serwisów społecznościowych. Polecane przeze mnie serwisy:
WordPress.com – blogi oparte o ten sam „silnik” co ta strona na której właśnie się znajdujesz.
Blogger – Blogi od Google.
Ownlog – jeden z komercyjnych systemów blogowych
- Nasza-klasa uzyskuje prawa do wszystkiego, co użytkownik zamieszcza w swoim profilu, i może to wykorzystywać w dowolnych celach, łącznie z reklamami, wydawaniem albumów, gadżetów itd. – potwierdza radca prawny Mateusz Trojanowski.
- Użytkownik nie mógłby być pewien, że jego wizerunek i jakiś ciekawy wpis nie znajdzie się np. na kubku Naszej-klasy sprzedawanym w supermarkecie – dodaje.



Nigdy mnie nie ciągnęło do portali społecznościowych. Tym bardziej do komercyjnych, nastawionych głównie na zyski. Jakiś rok temu dostałem zaproszenie na naszą klasę od znajomego i tak raczej z ciekawości co o sobie napisał zajrzałem. Okazało się jednak, że pod podanym linkiem założył konto swojej firmy, a nie swoje. W dodatku, aby o jego firmie poczytać musiałbym założyć swoje konto. Czemu o tym piszę? Reklam mamy w Polsce chyba więcej niż potencjalnych odbiorców i każde miejsce jest dobre do przedstawienia reklamy. Tylko co to ma wspólnego z założeniami portalu społecznościowego?
Dobry wpis, zgadam się z Tobą, co nie zmienia faktu że nk to zUo pełne reklam i p0k3mOnUff
Zgadzam się. Najlepesze wyjście to blogowanie. Ale nie sądzę by FB i NK mieli plany zawładnięcia światem poprzez posiadanie czyiś fotek.
A czy ty chciałbyś zobaczyć swoje zdjęcie na etykiecie musztardy lub innego produktu spożywczego ale i nie tylko?
Pamiętajmy, że nie dostaniesz z tego tytułu żadnych profitów tylko wyżej wymieniony serwis.
Nie ale nie sądzę, żeby któryś z serwisów do czegoś takiego się posunął. Jasne, możemy mówić, że zawsze należy uważać i dmuchać na zimne ale też nie wolno przeginać w drugą stronę. Wiele regulaminów jak się je przyczyta brzmią strasznie a wcale takie nie są. Tu zapewne chodzi o takie reklamy jak kiedyś były z kartami, że było wiać Twoje zdjęcie na przykładowej karcie i tylko na obrazku w serwisie a nie rzeczywistości.